Niedługo minie niemal 100 lat odkąd Alexander Fleming – szkocki lekarz i bakteriolog – odkrył pierwszy antybiotyk w 1928 roku. Dzięki temu odkryciu leczenie infekcji bakteryjnych, które wcześniej kończyło się bardzo poważnymi chorobami, a nawet śmiercią, stało się możliwe.
Antybiotyki są w wielu sytuacjach zdrowotnych niezbędne, ale mają też sporo skutków ubocznych. Niestety nadużywanie ich przez wiele dziesiątków lat doprowadziło do narastającego zjawiska antybiotykooporności, a dziś wiemy też, że mają one niekorzystne działanie na mikrobiotę jelitową. Nie mają więc dobrej sławy.
Antybiotyki nie działają również na wirusy, a przez dziesiątki lat, i dziś także, bywają przepisywane w objawach infekcji, które są wirusowe. W sezonie jesienno-zimowym zdecydowana większość nawet 80-90% infekcji ma pochodzenie wirusowe, na które nie działa antybiotyk.
Infekcje wirusowe mogą mieć jednak swoje powikłania, które mają charakter bakteryjny i wtedy antybiotyk jest rzeczywiście niezbędny. Podobnie jak w przypadku nadkażeń bakteryjnych w szpitalach po zabiegach, czy po leczeniu stomatologicznym.
Popularne hasło “proszę wziąć coś na osłonę” przez okres stosowania antybiotyku nie wystarcza. Aktualne dane naukowe wskazują, że zasadny jest znacznie znacznie dłuższy okres probiotykoterapii po zastosowaniu antybiotyku.
Antybiotyki – dlaczego mogą być jak niszcząca bomba?
W kręgach m.in. dietetyki klinicznej mówi się, że antybiotyk ma działanie podobne do bomby atomowej. Niszczy bowiem populacje korzystnych mikroorganizmów w jelicie nie oszczędzając nikogo. Choć celem antybiotyków jest eliminacja patogenów, nie mają one mechanizmów rozróżniania wroga od przyjaciela.
Efekt to drastyczne spustoszenie mikrobioty jelitowej, które wykracza daleko poza czas samego stosowania antybiotyku. Odbudowa mikrobioty jelitowej po przebytej antybiotykoterapii może trwać nawet 2 lata (średnio od 3 do 6 miesięcy). Wskazuje się, że wsparcie probiotyczne jest potrzebne przez taki okres czasu.
Zdrowa, różnorodna mikrobiota jelitowa jest zamieszkiwana przez ogromną liczbę gatunków bakterii, które współpracują ze sobą, szkolą układ odpornościowy, produkują witaminy oraz inne związki, które mają m.in. działanie przeciwzapalne. Metabolity te wraz z krwią dostają się do innych zakątków ludzkiego ciała oddziałując na nie (mózg, wątroba, płuca).
Pod wpływem antybiotyków różnorodność bakterii w jelicie spada. Często z ponad 1000 do około 100 gatunków, choć różne dane naukowe mogą podawać nieco inne liczby.

źródło:https://www.biocodexmicrobiotainstitute.com/pl/antybiotyki-jaki-wplyw-na-mikrobiote-i-nasze-zdrowie
W bardzo skrajnych przypadkach, kiedy antybiotykoterapia była długa i przewlekła, stosowano różne antybiotyki o szerokim spektrum działania, w jelitach pozostają pojedyncze, osłabione szczepy bakteryjne.
Porównanie stanu ekosystemu jelitowego: Eubioza (równowaga) vs Dysbioza jelitowa (brak równowagi)
| Jelita w stanie równowagi (eubioza) | Jelita po antybiotykoterapii
(dysbioza jelitowa) |
|
| Różnorodność gatunkowa | Wysoka (~1000 gatunków) | Bardzo niska (<100 gatunków) |
| Produkcja SCFA (maślanu) | Optymalna (energia dla kolonocytów) | Drastyczny spadek (niedożywienie jelit, które) |
| Bariera jelitowa | Szczelna (silne połączenia ścisłe) | Rozszczelniona (nieszczelne jelito) |
| Poziom endotoksyn | Niski i kontrolowany | Wysoki (ryzyko stanu zapalnego) |
| Odporność na kolonizację | Wysoka (patogeny nie mają miejsca) | Niska (miejsce dla C. difficile i grzybów) |
Antybiotyk – co dokładnie robi w jelitach?
Istnieją w zasadzie dwa rodzaje antybiotyków. Antybiotyki o działaniu bakteriobójczym i bakteriostatycznym.
Bakteriobójcze – prowadzą do śmierci wrażliwych bakterii.
Bakteriostatyczne – hamują wzrost i namnażanie się patogennych bakterii.
Jednym z najważniejszych problemów związanych z antybiotykoterapią jest fakt, że wiele antybiotyków nie działa wyłącznie na bakterie odpowiedzialne za infekcję.
Mogą one również eliminować wrażliwe bakterie tworzące naturalną mikrobiotę jelitową i w istocie tak często się właśnie dzieje. Szczególnie jeśli chodzi o bifidobakterie, które należą do gatunku najbardziej wrażliwego na antybiotyki.
Zjawisko “zabijania korzystnych mikroorganizmów” to jest bardzo istotne w przypadku antybiotyków o szerokim spektrum działania, które oddziałują na wiele różnych grup bakterii. Niestety antybiotyki o szerokim spektrum działania są przepisywane bardzo często, ponieważ w opiece medycznej nie jest standardem wykonywanie antybiogramów, które pomagają lekarzowi ocenić jaki antybiotyk wybrać w przypadku danej infekcji. Działać trzeba szybko i z największym prawdopodobieństwem skuteczności.
Bakterie jelitowe (szczególnie wspomniane wyżej bifidobakterie) są producentami tzw. krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (SCFA). Antybiotyki drastycznie ograniczają ich produkcję. Maślan sodu jest głównym źródłem energii dla komórek nabłonka jelitowego, czyli kolonocytów.
Gdy antybiotyk “zabija” bakterie z grup m.in.Firmicutes i Bacteroidetes oraz Bifidobacterium, które są znaczącymi producentami maślanu sodu, komórki nabłonka jelit zaczynają “głodować”.
Prowadzi to do osłabienia połączeń ścisłych (tzw. tight junctions) w jelicie, które rozszczelniając się zaczynają przepuszczać różne związki do krwiobiegu, które nie powinny do niego trafić. Pisałam o tym bardzo dokładnie w artykule o dysbiozie jelitowej.
Co przepuszczają do krwioobiegu “nieszczelne jelita”? Są to m.in.
- Fragmenty bakterii m.in. endotoksynę LPS.
- Patogeny.
- Antygeny.
- Niestrawione resztki pokarmowe.
Prowadzi to do rozwoju stanu zapalnego o niskim stopniu natężenia.

źródło: https://www.biocodexmicrobiotainstitute.com/pl/antybiotyki-jaki-wplyw-na-mikrobiote-i-nasze-zdrowie
Stanu zapalnemu, który jest cichy, niewidoczny z zewnątrz, ale jest zapalnikiem dla wielu chorób metabolicznych, autoimmunologicznych, czy zaburzeń nastroju (mikrobiota jelitowa komunikuje się z mózgiem za pomocą osi mózgowo-jelitowej, o której pisałam w artykule podlinkowanym poniżej).
Najczęstszym objawem stosowania antybiotyków, który jest jawną reprezentacją dysbiozy jelitowej jest biegunka poantybiotykowa. Może dotyczyć nawet 35% osób przyjmujących antybiotyki.
Największym zagrożeniem jednak w trakcie przyjmowania antybiotyku jest wzmożony rozrost bakterii Clostridioides difficile.
W normalnych warunkach mimo iż bytuje ona w przewodzie pokarmowym nie jest zagrożeniem. Jednak jej silny rozrost w trakcie antybiotykoterapii, kiedy antybiotyk zniszczył inne, dobre bakterie, i pojawiło się więcej miejsca w jelitach, może zacząć się “panoszyć”.
C.difficile produkuje toksyny A i B, które niszczą warstwę śluzową jelita i możę to prowadzić do rzekomobłoniastego zapalenia jelit.
Według aktualnych prognoz Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), jeśli nie zmienimy podejścia do przyjmowania antybiotyków, nie zmniejszymy ich stosowania, do 2050 roku z powodu wciąż pogłębiającej się antybiotykooporności może umrzeć nawet 10 milionów osób rocznie!!!
Antybiotykooporność oznacza, że organizm staje się oporny na działanie konkretnych antybiotyków, stosowane są więc kolejne i kolejne antybiotyki, a to tworzy błędne koło.
Dlatego tak ważne jest, by nie nadużywać antybiotyków, stosować je tylko wtedy kiedy są naprawdę niezbędne, by nasz organizm reagował pozytywnie na podany antybiotyk, aby był on skuteczny i pomagał w leczeniu.
Wiele osób myśląc o antybiotykach ma przed oczami sytuację, w której są stosowane w czasie infekcji z zakresu dolnych lub górnych dróg oddechowych. Tymczasem w swojej praktyce dietetycznej widzę zdecydowanie więcej antybiotykoterapii stosowanych u kobiet z powodu infekcji intymnych i infekcji dróg moczowych.

źródło:https://www.biocodexmicrobiotainstitute.com/pl/antybiotyki-jaki-wplyw-na-mikrobiote-i-nasze-zdrowie
W związku z tym, że te infekcje są częste i nawracające kobiety przechodzą bardzo dużo kuracji antybiotycznych co działa dewastująco na ich mikrobiotę jelit, ale też mikrobiotę układu moczowo-płciowego. Skutkuje to wieloma dolegliwościami żołądkowo-jelitowymi.
Polska od wielu lat znajduje się niestety w czołówce krajów gdzie stosowania antybiotyków jest bardzo wysokie.
Najwięcej antybiotyków stosuje się w dwóch grupach wiekowych:
- u dzieci do około 4 roku życia
- oraz u osób starszych po 75 roku życia, ale już od 60 roku życia stosowanie antybiotyków znacznie wzrasta.
U nastolatków natomiast skokowy wzrost przyjmowania antybiotyków wiąże się głównie z leczeniem trądziku.
Kiedy antybiotyk jest naprawdę konieczny? O roli świadomości rodziców i dorosłych opiekujących się osobami starszymi
Antybiotyki nie działają na wirusy. Powtarzam to ponownie, ale to absolutnie niezbędna informacja do przyswojenia przez rodziców małych dzieci oraz osoby dorosłe, które chcą zadbać o swoje zdrowie, a także zdrowie seniorów – swoich rodziców czy dziadków.
W sezonie jesienno-zimowym przyjmowanie antybiotyku, kiedy tak naprawdę mamy do czynienia z infekcją wirusową nie tylko nie pomaga, ale szkodzi. Pogarsza stan zdrowia, ponieważ osłabia naturalną odporność, sprawia, że infekcja prawdopodobnie potrwa dłużej, zwiększa ryzyko biegunki poantybiotykowej, problemów żoładkowo-jelitowych i niszczy mikrobiotę jelitową. U dzieci może też pogłębić istniejące problemy z bólami brzuszka.
Dlatego świadomy rodzic, świadomy dorosły korzysta z wiedzy, aktualnych i nowoczesnych narzędzi diagnostycznych, które są na wyciągnięcie ręki.
- Domowe testy wymazowe (szybkie testy antygenowe tzw. testy combo 4w1, 5w1 lub 6w1 dostępne w aptece bez recepty za kilkanaście złotych). Pozwalają w kilkanaście minut wykluczyć lub potwierdzić m.in. Grypę A i B, RSV, COVID-19, Adenowirusa oraz hMPV, czyli ludzkiego metapneumowirusa.
- Testy CRP z krwi. Pozwalają określić poziom białka ostrej fazy (CRP), co pomaga odróżnić infekcję wirusową od bakteryjnej. Niskie CRP poniżej 20 mg/l oznacza zwykle infekcję wirusową, a CRP >40-100 mg/l oznacza infekcję bakteryjną.
- Test na anginę (Strep A), który pomaga wykryć paciorkowca w wymazie z gardła.
Testy takie mają oczywiście swoje ograniczenia i czasem należy je powtórzyć, ale stanowią bardzo dobry i stosunkowo tani sposób na rozróżnienie rodzaju infekcji.
Jaki probiotyk wybrać, gdy przyjmujesz antybiotyk?
Jak już wiesz antybiotyki mają szerokie spektrum działania i potrafią niszczyć wiele różnych rodzajów bakterii. Dlatego probiotyk stosowany podczas przyjmowania antybiotyku musi spełniać szalenie ważny warunek: być antybiotykooporny. Mówiąc wprost – antybiotyk nie jest w stanie go zniszczyć.
Aktualne dane naukowe wskazują na kilka takich probiotyków, które faktycznie mają udokumentowane działanie antybiotykooporne, ale też wspierające leczenie lub ograniczające skutki tego leczenia dla pacjentów.
- Saccharomyces boulardii – to właściwie probiotyczny grzyb, który dzięki wytwarzaniu proteaz powoduje dezaktywację toksyny A wydzielanej przez C.difficile. Dzięki temu może redukować ryzyko biegunek nawet o ponad 50%. Jest też bardzo skuteczny w infekcjach rotawirusowych u dzieci.
- Lactobacillus rhamnosus GG (ATCC 53103) – szczep probiotyczny, którego unikalność polega na obecności białka S w ścienie komórkowej. Działa ona jak biologiczny rzecz, który pozwala bakterii silnie przylegać do nabłonka jelitowego. To sprawia, że tworzy niejako fizyczną blokadę dla patogenów takich jak E.coli, czy Salmonella. LGG (tak nazywany w skrócie) produkuje również kwas mlekowy, obniża w ten sposób pH w jelicie i stwarza środowisko mało przyjazne dla bakterii chorobotwórczych. Ma też działanie przeciwzapalne.
- Lactiplantibacillus plantarum 299v – to probiotyk, który nie tylko jest antybiotykooporny, ale też wspiara łagodzenie objawów jelitowych (wzdęcia, biegunki, bóle brzucha towarzyszące antybiotykoterapii). Szczep ten hamuje również procesy gnilne i skutecznie ogranicza rozrost m.in. grzybów Candida albicans, czy Listeria monocytogenes. Dba również o to, by bariera jelitowa była szczelna.
Jaki probiotyk wybrać, gdy przyjmujesz antybiotyk?
Kuracja antybiotykowa dobiegła końca. Probiotyk powoli się kończy. Co zrobić dalej? Jak wspierać mikrobiotę jelitową, by “doszła do siebie”? O tym jak regenerować mikrobiotę jelitową przeczytasz w kolejnym artykule.
Podsumowanie
Antybiotyki ratują ludzkie życie – bez wątpienia. Są niezastąpionym narzędziem współczesnej medycyny. Jednocześnie coraz lepiej rozumiejąc ich działanie widzimy, że wykracza ona poza samo leczenie infekcji. Badania naukowe potwierdzają, że antybiotykoterapia może zmniejszać różnorodność mikrobioty jelitowej, zmieniać jej funkcje metaboliczne, zwiększać podatność na inne zakażenia, wpływać na rozwój dolegliwości jelitowych.
Kluczowa jest świadomość osób dorosłych jak działają antybiotyki. W przypadku wielu infekcji, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym, nie mamy do czynienia z infekcjami bakteryjnymi, a wirusowymi. Na nie antybiotyki nie działają. Dlatego warto stosować domowe testy diagnostyczne, by odróżnić rodzaj infekcji i nie stosować antybiotyków bez przyczyny.
Nadmierne ich stosowanie prowadzi do antybiotykooporności, która jest poważnym problemem w służbie zdrowia i według szacunków WHO może przyczynić się do 10 milionów zgonów do 2050 roku.
Artykuł powstał we współpracy merytorycznej z Sanprobi.
Bibliografia
- https://www.nature.com/articles/s41564-018-0257-9
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5403050/
- https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/antimicrobial-resistance
- https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(24)01867-1/fulltext






