Prawo przyczyny i skutku na przykładzie mojej walki o nawyk zwiększonej aktywności fizycznej

Więcej objętości mniej kaloryczności
29 czerwca 2014
15 nawyków ludzi, którzy mają zdrowe relacje z żywnością cz.1
20 lipca 2014

Prawo przyczyny i skutku na przykładzie mojej walki o nawyk zwiększonej aktywności fizycznej

Minął miesiąc od mojego wyzwania wykształcania w sobie nawyku zwiększonej aktywności fizycznej. Nie mam dla Was żadnej tabeli, żadnego podsumowania typu „czarno na białym”. Nie przeczytacie tu też dzisiaj o spektakularnej zmianie i niesamowitych wynikach. To raczej wpis, który obnaża ludzką naturę z jej przypadłości. Pokazuje, że jestem człowiekiem, który obiecując sobie coś i chcą otrzymać pewne rezultaty, włożył z różnych przyczyn za mało wysiłku by je uzyskać. Niestety prawda jest taka: „Jakie zaangażowanie, takie rezultaty otrzymujesz”. Poniżej przeczytanie rozwinięcie.

Gdy zaczęłam pisać ten tekst zastanawiałam się czy w ogóle ma sens. Wprawdzie nie jest tak, że nie ruszam się więcej, ale też nie mogę powiedzieć o żadnych spektakularnych postępach. Dostrzegam jednak w tej sytuacji pewną naukę. Dla mnie bardzo ważną. A wszystko ułożyło mi się w jedną całość dzięki poniższemu rysunkowi, który zobaczyłam po raz pierwszy na szkoleniu u Pawła Boreckiego. Nic co nie byłoby mi znane nie powiedział. Ba! To nawet wszystko jest mocno oczywiste. Z jakiś jednak powodów dopiero wtedy dotarło do mnie tak mocno i uderzyło w głowę ze 100-krotną siłą.

Prawo przyczyny i skutku. Pakiety wyborów(działań) i pakiety rezultatów.

Prawo to mówi o tym, że każdy skutek (np. jakiś działań) ma swoją przyczynę. Wszystko jest wynikiem czegoś, natomiast każda akcja niesie ze sobą jakąś reakcję. Na rysunku poniżej widać tak zwane – pakiety nr 1, 2 i 3. Po lewej stronie umieszczone są pakiety naszych wyborów (działań), a po prawej pakiety rezultatów tych wyborów i działań.  Paweł Borecki mówił o tym, że wybierając jakiś pakiet działań otrzymujemy pakiet wyników różnoznaczny z tym, jaki pakiet działań wybraliśmy.

10531162_751634038192936_554693113_n

Pakiet wyborów/działań:

1. Nie zaplanowałam ścisłych dni na treningi.

2. W tygodniu okazało się, że po pracy mam mnóstwo spotkań, obowiązków do załatwienia na mieście. Wracając do domu o 23 już nie było czasu na ćwiczenia, a jedynie na sen.

3. Nie przemyślałam tego, że aby osiągnąć poprawę wyników muszę ćwiczyć przed pracą i  mądrzej gospodarować czasem.

4. Nie prowadziłam kalendarza z umówionymi spotkaniami, rzeczami do załatwienia. Chaos zdecydował za mnie i musiałam podporządkować się temu co działo się z dnia na dzień.

Pakiet rezultatów do powyższych działań

1. Więcej chodzę. Czasem nawet 7km na raz w wyniku wzięcia udziału w wyzwaniu u Kamili Rowińskiej. Niestety jednak mimo tego, brakuje mi porządnego spcenia się, budowania masy mięśniowej, takiego treningu fitnessowego.

2. Jeździłam do pracy na rowerze w ostatnim tygodniu, ale to za mało, bo zaledwie 4km w dwie strony. Starałam się też jeździć w weekendy większe dystanse i wtedy kiedy była pogoda rzeczywiście tak było. Byłam też na kajakach i jednak wiosłowałam te 2h.

3. Wykonałam zapewne maksymalnie 5 treningów fitnessowych w ostatnim miesiącu.

4. Jestem rozczarowana nieco swoim brakiem zorganizowania i nie dotrzymania sobie danego słowa.

Jak widzicie mój pakiet działań, w dużej mierze niezaplanowanych oraz życie chwilą, spowodowały rozsypanie się planu osiągnięcia zadowalających rezultatów. Dodatkowo jak każdy człowiek mam do siebie nieco żalu i jestem rozczarowania. Z drugiej jednak strony wiem, że aby to zmienić muszę dziś zaplanować wszystkie moje aktywności. Rozpisać je i kontrolować siebie. Człowiek łatwo zapomina i daje się wpędzić w wir tego co wypada przez przypadek w danym dniu, tygodniu.

I jeszcze jeden wniosek. SUKCES WYMAGA:

– ZAANGAŻOWANIA,

– PRACY/DZIAŁANIA,

– ZAPLANOWANIA.

I właśnie to wdrażam w życie od tej chwili. Zaplanowałam bowiem, że gdy opublikuję post, włączam trening z Jillian Michaels. Zatem ja się pocę, a wy zadajcie sobie kilka pytań, które pomogą zrobić sobie rachunek sumienia i wydostać się być może z błędnego koła.

1. Czy pakiet wyborów jakich dokonuję i działania z tym związane dają rezultaty których oczekuję?

2. Czy w moje postanowienia, cele i marzenia angażuję się na tyle by je uzyskać, zdobyć?

3. Jakich naprawdę rezultatów pragnę?

4. Jakie w tej chwili działania podejmuję?

5. Jakich działań podejmować należy więcej, a jakich mniej?

Pamiętajcie, parafrazując Einsteina „Szaleństwem jest robić coś ciągle w ten sam sposób i oczekiwać odmiennych rezultatów”.

Oceń ten artykuł
Kamila Urbaniak
Kamila Urbaniak

Dietetyk. Walczę z nadmiarem kilogramów i zespołem policystycznych jajników. Wierzę w edukację i to, że jest ona kluczem do polepszania naszego istnienia na wszystkich płaszczyznach. Jestem głęboko przekonana o ogromnej roli jaką odgrywają w życiu nawyki. Pracuję w oparciu o nie. Na blogu dzielę się wiedzą, opiniami i tym co bliskie czyli tematami związanymi z doskonaleniem, rozwojem, relacjami nie tylko międzyludzkimi. Tworzę treści, które są unikatowe w Internecie, wyrażają bowiem stan mojej wiedzy, doświadczenia i szczyptę osobowości. Prywatnie lubię luz w relacjach, uśmiech i gotowanie dla bliskich. :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Więcej objętości mniej kaloryczności

Jeść i chudnąć to marzenie każdego z nas, a dieta wolumetryczna przybliża nas do tego :) Autorką tej diety, zwanej też objętościową, jest Barbara Rolls – […]

Zamknij