Nawyk aktywności fizycznej: podsumowanie po 2 miesiącach

50 trików by mądrze oszczędzać na żywności i nadal jeść zdrowo cz.1
10 sierpnia 2014
Trening silnej woli cz. 2
31 sierpnia 2014

Nawyk aktywności fizycznej: podsumowanie po 2 miesiącach

Z początkiem czerwca rzuciłam sobie wyzwanie. Więcej się ruszać (tu o nim przeczytacie)!!! Następnie po miesiącu zrobiłam podsumowanie, które nie było opisem moich cudownych osiągnięć w realizacji tego wyzwania. Raczej spowiedzią z tego co nie wyszło i dlaczego. Zachęcam Was gorąco do przeczytania tego wpisu. Piszę tam o jednym z ważniejszych praw, które rządzą naszym życiem. Zrozumienie PRAWA PRZYCZYNY I SKUTKU pozwoliło mi naprawdę spojrzeć na wszystko inaczej i pełniej. Dzięki temu dziś mogę pochwalić się tym co od 13 lipca do teraz osiągnęłam, a czego nie. Zapraszam 🙂

PRZYPOMNIENIE POSTANOWIEŃ (opuść ten punkt jeśli wolisz przeczytać od razu o rezultatach)

1. Ćwiczenia w domu. Zdecydowałam, że z racji coraz mniejszej ilości wolnego czasu po pracy (pracuję w systemie 8h pracy i 30 min obowiązkowego lunchu + dojazd) będę ćwiczyła 3x w tygodniu przed wyjściem do niej. W praktyce będę musiała wstawać najpóźniej o 6, ale to nadal znacznie sensowniejsze niż moje wcześniejsze próby dojazdu na siłownię na godzinę 6.40 rano.

2. Siłownia. Tutaj planuję 1 wyjście tygodniowo. Nie chcę się zniechęcać, a ponieważ mam karnet, nie chcę by leżał nieużytkowany. Z czasem może uda się znów wrócić do starych proporcji czyli 3 wizyt na siłowni w tygodniu.

3. Wysiłek tlenowy. Bardzo lubię jeździć na rowerze i zwykle staram się w weekendy jeździć więcej (w ten udało się zrobić 36 km po mieście). Chcę jednak częściej na rowerze jeździć do pracy (o ile pogoda będzie pozwalała), a także starać się wyskakiwać na wieczorny relaks na kilkunastominutowy spacer. Zakładam, że w tym obszarze będę zawsze robiła tyle na ile uda się i na ile pozwoli pogoda.

4. Zapisz to jak termin spotkania. Moje treningi fitnessowe zdecydowałam zapisać w kalendarzu jak ważne spotkania z kimś. Tym samym doskonale wiem kiedy co będę robić, o której będę musiała wstać i kiedy śniadanie będzie musiało na mnie czekać w kuchni zrobione wieczorem dnia poprzedniego.

5. Kontrola. Do tego by zrealizować cel i zaszczepić w sobie bakcyla regularności aktywności fizycznej przygotowałam tabelę gdzie będę codziennie notować nawet najdrobniejsze osiągnięcia, jak chociażby 10 min rozciągania się.

NAJPIERW TROCHĘ STATYSTYKI

W lipcu:

  • przebiegłam 9,2 km
  • przeszłam 53 km
  • przejechałam na rowerze 101 km.

W sierpniu do tej pory:

  • przebiegłam 32 km
  • przeszłam 28 km
  • przejechałam na rowerze 19 km.

To wyniki z aplikacji Endomondo na dzień dzisiejszy czyli 24-0802014 r. A więc dosyć orientacyjne. Czasem zapominałam włączyć aplikację gdy spacerowałam, czasem telefon gupił sygnał GPS i nie odmierzał odpowiednio przejechanych, przebiegniętych i przechodzonych kilometrów. Zdarzało mi się ćwiczyć w domu z Jillian Michael (moja ulubiona trenerka) i również nie włączyć aplikacji. Poniżej print screeny z tego co zarejestrowała aplikacja.

podsumowanie endomondoOGÓLNE PODSUMOWANIE

Jak widzicie nie ma większych powodów do narzekań. Przy moim trybie życia, obowiązkach i różnych aktywnościach poza pracą na etacie moje wyniki są całkiem zadowalające. Jednak gdy spojrzę na swoje postanowienia z początku wyzwania widzę, że niektóre aspekty nieco kuleją, a inne nie mają racji bytu. Jak mawiają „Nie od razu Rzym zbudowano” więc się nie zniechęcam tylko wprowadzam zmiany i koryguję obrany kierunek.

Najważniejsze dla mnie jest to, że powolutku, ale jednak szczupleję i zwiększa się jędrność mojego ciała. Poza tym zauważyłam, że coraz mniej i coraz rzadziej muszę się mocno mobilizować do aktywności. Bardzo powolutku wpisuje się w moje normalne funkcjonowanie, a przecież o to chodziło mi prawda?

CO WYCHODZI?

Często chodzę i staram się robić to codziennie. Co jednak ciekawe? Zaczęłam biegać! 🙂 Nie są to maratońskie dystanse, ale też muszę przyznać, że dopiero w 27 roku swojego życia przebiegłam swoje pierwsze 5,5km bez zatrzymywania się. Jest powód do dumy. Bieganie jest według mnie takim typem aktywności fizycznej, który wymaga naprawdę bardzo dużo wysiłku. By wyjść pobiegać zwykle potrzebujemy dobrej pogody, nastroju i sporo sił. Do tej pory udaje mi się wychodzić biegać niezależnie od nastroju i samopoczucia. Wychodziłam w deszcz, w burze, błoto, wiatr i przy dużym zmęczeniu po całym dniu. Zatem punkt 3 o wysiłku tlenowym realizuję bezproblemowo. Tak samo jak punkt 5. kontrola.

CO JEST DO POPRAWY I CZEMU NIEKTÓRE ASPEKTY WYZWANIA KULEJĄ?

Niestety nie udaje mi się jak do tej pory, realizować 3 treningów w domu przed pracą oraz wyjścia na siłownię. Karnet kończy mi się końcem sierpnia i na chwilę obecną muszę zrezygnować z jego przedłużenia. W związku z czym pozostają mi 3-4 treningi w domu tygodniowo.

Czemu nie wychodzi realizacja tych treningów?

1. Natłok obowiązków. Wprawdzie to żadne wytłumaczenie, ale zwykle ginę gdzieś w nich i brak odpowiedniego zaplanowania treningu kończy się często nie zrobieniem go. Tu naprawdę ważna jest pora dnia w której chcemy go wykonać, to jak rozłożę posiłki i co mam do zrobienia w domu czy poza nim. Czasem też najzwyczajniej w świecie coś wyskoczy po drodze.

2. Zmęczenie. W ostatnim czasie zasypiam na stojąco niemal. Mój organizm domaga się wypoczynku i miniony tydzień był takim właśnie przyzwoleniem na większą ilość snu i zadbanie o relaks.

3. Stres izwyczajne codzienne życie. Każdy zmaga się przecież z czymś. Mamy swoje problemy, bolączki itd.

SPOJRZENIE W PRZYSZŁOŚĆ

Jestem z siebie zadowolona mimo potknięć i mniejszych lub większych niepowodzeń w planach, które zrobiłam. Widzę postępy, napawa mnie duma z każdego przebiegniętego kilometra i każdej, nawet której aktywności fizycznej. Zdecydowanie się nie poddam i już na koniec września zrobię kolejne podsumowanie. Trzymajcie kciuki 🙂

Zachęcam Was do wzięcia udziału w takim wyzwaniu. A jeśli już aktywność fizyczna jest waszym nawykiem to podzielenia się ze mną swoimi wnioskami. Co sprawia, że ćwiczycie? Dlaczego to robicie i jak planujecie swoje aktywności?

 

Oceń ten artykuł
Kamila Urbaniak
Kamila Urbaniak
Dietetyk. Walczę z nadmiarem kilogramów i zespołem policystycznych jajników. Wierzę w edukację i to, że jest ona kluczem do polepszania naszego istnienia na wszystkich płaszczyznach. Jestem głęboko przekonana o ogromnej roli jaką odgrywają w życiu nawyki. Pracuję w oparciu o nie. Na blogu dzielę się wiedzą, opiniami i tym co bliskie czyli tematami związanymi z doskonaleniem, rozwojem, relacjami nie tylko międzyludzkimi. Tworzę treści, które są unikatowe w Internecie, wyrażają bowiem stan mojej wiedzy, doświadczenia i szczyptę osobowości. Prywatnie lubię luz w relacjach, uśmiech i gotowanie dla bliskich. :)
Przeczytaj poprzedni wpis:
50 trików by mądrze oszczędzać na żywności i nadal jeść zdrowo cz.1

Bardzo często słyszę "Żywność jest droga" lub "Nie da się odżywiać zdrowo nie wydając na to fortuny". Muszę się zgodzić z tym, że żywność rzeczywiście nie […]

Zamknij